Nie należy zbliżać się do konia nagle, zaskakując go, bo w takich przypadkach jego reakcje mogą być nagłe i nieprzewidywalne. Nawet najspokojniejszy może kopnąć (wybić) zadem. Z natury każdy koń jest mniej lub więcej strachliwy, lecz jego niepokój znika, kiedy spotyka się z łagodną obecnością człowieka. Najlepiej więc uprzedzać go głosem i używać ciągle tych samych słów, do których się przyzwyczaił, najlepiej wymawiając jego imię.

Przystępować zawsze od strony lewej, z której się na niego wsiada. Jeśli to tylko możliwe, wchodzić spokojnie, bez zdenerwowania, aż na wysokość jego łopatki. W tym miejscu jest się bezpiecznym od ugry­zienia i od uderzenia nogą.

Jeżeli pozycja konia w stajni zmusza do przystąpienia od tyłu, trzeba odezwać się do niego, aby się obejrzał, i powolnym ruchem położyć dłoń na jego boku. Unikać należy wszelkich wykrzykników, nagłych ruchów, które mogą się kojarzyć koniowi z chęcią karcenia. Jego nagłe odruchy są zawsze powodowane strachem, a ruchy wolne, ostrożne i zrozumiałe strachu nie wywołują.

Nie należy chwalić konia klepaniem, nawet jeśli jest ono przyjaciels­kie. Takie klepanie może konia wystraszyć i spowodować kopnięcie. Lepiej jest położyć na nim śmiało rękę. Jednocześnie zapobiega to przyciśnięciu do ściany. Koń nie działa nigdy zdradziecko z zaskoczenia: swoją postawą, ruchem uszu pokazuje swoje zamiary. Jeżeli kładzie uszy po sobie do tyłu, należy się obawiać, że zechce ugryźć, zaatakować lub kopnąć, częściej z powodu nieufności i chęci obrony niż przez złośliwość. Tak samo, jeśli wyciąga głowę i szczerzy zęby, jeśli przestępuje z nogi na nogę, napina grzbiet, niespokojnie macha ogonem lub go wciska między pośladki. Wtedy również boi się uderzenia.

Jeżeli skierowuje uszy do przodu, boi się lub jest czujny, jeżeli obraca uszami na wszystkie strony – prawdopodobnie jest zaniepokojony.

Gdy koń zachowuje się w taki sposób, należy go najpierw uspokoić, patrząc na niego i zbliżając się zdecydowanie. Takie zachowanie ma ogromny wpływ na konia. Trzeba do niego przemówić głosem roz­kazującym i głośnym, którego ton i brzmienie wpływają na niego uspokajająco. Potem pogłaskać go po szyi, łopatce i boku, dać mu jakiś smakołyk. I nigdy nie zapominać, że jest on bardzo czuły i wrażliwy na spokój człowieka, tak jak na jego ewentualną nerwowość.

Jeżeli koń bije zadem, należy go bezpośrednio ukarać, jeżeli bije jedną nogą, to tę właśnie nogę należy uderzyć. Jeżeli chce ugryźć, należy go zaraz uderzyć ręką w nos. Podobnie jak nagroda za dobrą robotę lub zachowanie, tak samo i ukaranie musi być natychmiastowe. Inaczej koń tego nie zrozumie.

Żeby przejść na drugą stronę konia, należy go okrążyć z przodu – przed nim lub pod jego szyją. Nie przechodzić z tyłu, chyba że jest to konieczne. W tym przypadku należy przejść w dużym oddaleniu od niego lub bardzo blisko, wówczas ewentualne kopnięcie jest mniej dotkliwe aniżeli takie z oddalenia. W ostatnim przypadku dobrze jest chwycić silnie ogon konia, bez pociągania, ponieważ koń nie może kopnąć bez podniesienia ogona.

Koń powinien być zawsze uwiązany przy czyszczeniu, siodłaniu i innych zabiegach lub przytrzymywany przez drugą osobę. Jeśli to tylko możliwe, stawać z jego boku, nigdy przed nim.

Aby podnieść koniowi nogę, stawać zawsze twarzą do tyłu i prze­suwać ręką wzdłuż tułowia, od szyi ku nodze przedniej i od zadu do nogi tylnej, w przeciwnym razie koń może nagle podnieść nogę i nas lub siebie skaleczyć podkową.

Żeby dotrzeć ręką pod brzuch konia, zaczynamy go głaskać od grzbietu przez żebra w dół. Wszystkie te ruchy koń szybko zrozumie i się do nich przyzwyczai coraz bardziej.

Działanie „dutki”

Zdarza się niekiedy, przy szczególnej złośliwości lub bojaźliwości konia, że nawet przy najprostszych zabiegach musimy konia uspokoić za pomocą dutki. To przyrząd składający się z pętli skórzanej lub sznurkowej zawiązanej na końcu kawałka drewnianej rączki. Pętlę zakłada się koniowi na górną wargę i rączką skręca się pętlę, zaciskając coraz bardziej. Długo uważano, że dutka jest skuteczna, ponieważ sprawia koniowi ból – uspokaja go z obawy przed jakimkolwiek ruchem i jeszcze większym bólem. Najnowsze badania wykazały, że ucisk dutki na zakończenia nerwowe górnej wargi wywołuje w mózgu wydzielanie się hormonu podobnego w działaniu do morfiny, który działa uspokajająco i znieczulająco.

Źródło: „Zrozumieć konia” Tadeusz Andrzejewski